Strona główna » nieruchomości » budowa » Zimą dbamy o kanalizację

Zimą dbamy o kanalizację

Hu hu ha hu hu ha nasza zima zła. Szczypie w oczy, szczypie w uszy i tak dalej i tak dalej. No cóż, powiedzmy sobie szczerze, że zima znów zaskoczyła naszych drogowców. I oczywiście znów zaskoczy i znów i znów. Bez względu na to, jak bardzo zalazła by wszystkim za skórę poprzednia zima, kolejna znów będzie wielkim zaskoczeniem dla polskich drogowców. Oczywiście, skaczące temperatury to nie najlepsza sprawa dla wszelkich kanałów i innych mediów, obsługujących miasto, bowiem oczywiście zima może być przyczyną wielkich katastrof w wykonaniu naszych drogowców. Zamarzająca woda powiększa swoją objętość o około dziewięć procent, a więc jest powodem pękania rur, które nie są szczególnie rozciągliwe i elastyczne, co z kolei jest przyczyną dla której kanalizacja nie działa właściwie, co z kolei przekłada się na niedogodne warunki mieszkaniowe zarówno dla mieszkańców domów jednorodzinnych lub bloków mieszkaniowych. To niestety, jeszcze nie koniec rewelacji dotyczących zimy, która wesoło zaskakuje co rusz niemal wszystkich. Również wielu atrakcji dostarczyć może zwykły przeciętny chodnik, który na okres zimy zamienia się w krwiożerczą bestię bez odrobiny sumienia, która czyha wyraźnie na wszystkich, którzy zamierzają mniej lub bardziej się wywrócić i sobie złamać to i owo. Oczywiście, najczęściej łamiemy sobie nogi albo zwichniemy sobie rękę przy upadku, oczywiście. A jak już upadniemy to lipa, nie podniesiemy się tak łatwo i wszystko znów idzie na konto naszych drogowców, ponieważ nie posypali chodników piaskiem albo solą.

Choć solą nie powinno się sypać ze względu na delikatne łapki psów i kotów, które sól może uszkodzić. Pozostaje zatem piasek, ale cóż z tego, skoro drogowcy i tak znów dali się zaskoczyć. Czy po głowie, a raczej po rurach zostają również od zimy dostaną również systemy kanalizacyjne. Ależ oczywiście, że tak. Systemy czyli sama kanalizacja to przecież woda, która zamarza i rury pękają, a wszyscy są oczywiście niezwykle zaskoczeni. Zastanawiające. Zwłaszcza, że zima jest przecież co roku i nie jest wygraną w totolotka, zgadnąć że za rok znowu wróci. Ale cóż z tego. Drogowcy znów dadzą się zaskoczyć, a rury znów będą się odkształcać. Taki już nasz los biednych mieszkańców miast, że zawsze zima najbardziej daje nam się we znaki, bo paraliżuje wszystko, co tylko można sparaliżować. A tak z reguły jest, więc może lepiej raz na jakiś czas się postarać i nieco lepiej do tej zimy przygotować. Pobożne życzenia i nic więcej. Niestety, nie można liczyć na zbytnie przygotowania do zimy kolejnego roku, bo ledwo co starcza piasku i soli na zimę ówczesną, a co tu dopiero liczyć na to, że na następne lata będziemy bardziej zabezpieczeni. Chodniki znów będą śliskie do obrzydliwości, a rury będą na pewno nie przygotowane do tego, by przyjąć taką ilość wody, która się oczywiście powiększy. A że powiększy się, to pewne tak samo jak to, że drogowców znów zaskoczy zima.